Lentylkowe urodzinki: muffinki oraz koktajl z lentylek

11:13 Mama Muffin 0 Comments


Które lentylki są najzdrowsze? Każde dziecko wie, że te zielone! Słyszałam to już nie jeden raz z ust Małych Gości, których bardzo lubię częstować tymi kolorowymi cukiereczkami. Taka już ze mnie lentylkowa ciocia ;) Pod lentylkową skorupką kryje się tak wiele skojarzeń z pięknem dziecięcego świata. Są idealnie kolorowe, beztrosko zajadane, słodkie. Gdy je serwujesz to podajesz jednocześnie wielką radość z małej rzeczy. Zupełnie jak w życiu każdego szczęśliwego dziecka. Mam po prostu do tych drażetek poważny sentyment. Przygotowując się do pierwszych urodzin mojej Córeczki nie mogłam pominąć tego punktu w menu. Lentylki musiały po prostu znaleźć się na stole pełnym słodkości. Ale aby jeszcze bardziej podkręcić dziecięce apetyty postanowiłam zamknąć je w atrakcyjnej formie. Tak powstały lentylkowo-muffinkowe stworki oraz budyń pod lentylkową pierzynką zamknięty w słoikach. Nie muszę chyba pisać, że oba pomysły sprawdziły się wyśmienicie :)

Muffinki - Lentylkowe stworki

Aby powstały stworki wystarczy sprawdzony przepis na szybkie i smaczne muffiny. Ja wykorzystałam moje jak zawsze niezawodne w takich sytuacjach muffinki czekoladowe. Wypiekłam je bez nadzienia, bo w środku miały znaleźć się kolorowe groszki. W tym miejscu wypada mi uprzedzić, abyście nie wpadli na pomysł wypełnienia muffinków lentylkami przed pieczeniem. Sprawdzałam to osobiście jakiś czas temu... z opłakanym efektem. Lentylki opadły, rozpuściły się. Środek ciasteczek zrobił się mało estetyczny, w dodatku ciasto się nie dopiekło. Ale każdy eksperyment w kuchni jest twórczy. Dzięki niemu teraz wiedziałam, że najpierw wypiekamy muffinki, potem po wystygnięciu ciasta odkrajamy wierzch i lekko wydrążamy środek wsypując lentylki. Prosto, szybko i stworki gotowe!

Lentylkowy budyń

Ten budyń wymaga w przygotowaniu lekkiej wprawy, aby jego konsystencja była idealnie gładka. Ale jeśli ktoś ma doświadczenie w robieniu tego "terebkowego", przyrządzenie własnego nie powinno sprawić mu dużego problemu. Za to smak o niebo lepszy! Bardzo się cieszę, że odkryłam (a w zasadzie podkradłam przyjaciółce ;) ten przepis. 

Składniki (2 porcje):

mleko (400 ml)
cukier waniliowy (1,5 łyżki)
2 żółtka 
masło (1 łyżka)
skrobia kukurydziana (2 łyżki) - ja zastąpiłam ją tradycyjnie zwykłą mąką ziemniaczaną, chociaż pierwotna wersja na pewno jest ciut zdrowsza

Wykonanie:

Na wstępie mała uwaga co do jaj. Serwując danie dzieciom musimy szczególnie zadbać, aby przygotować potrawę w bardzo higienicznych warunkach. Dlatego ja surowe jajka w skorupkach najpierw myję, potem wrzucam na kilka sekund do wrzątku. Dopiero wtedy je rozbijam i oddzielam żółtko od białka. W ten sposób pozbywam się bakterii, które mogą być groźne, a "zamieszkują" przede wszystkim na skorupkach jaj. 

Żeby przygotować budyń najpierw robimy bazę. Odlewamy 100 ml zimnego mleka, by wymieszać je z żółtkiem i skrobią (lub mąką). Trzeba to zrobić bardzo dokładnie, żeby już na tym etapie otrzymana masa była idealnie gładka. Jeśli zostawimy grudki, to nie pozbędziemy się ich już potem na pewno. Najbardziej niezawodne w takich wypadkach okazują się proste mieszadła/ubijaczki, które składają się z wielu połączonych ze sobą drucików. Rozbiją każde grudki w kilka sekund i po sprawie!

Gdy uporamy się już z budyniową bazą, trzeba zagotować pozostałe mleko z cukrem i masłem. Mleko rozrobione wcześniej z żółtkami i skrobią dodajemy bowiem do większej porcji wrzącego mleka i bardzo intensywnie (bez chwili przerwy!) mieszamy trzepaczką. Robimy to do momentu aż budyń nabierze właściwej, pożądanej przez nas konsystencji. Warto mieć na uwadze, że po odstawieniu z ognia jeszcze lekko stężeje, dlatego nie warto czekać aż będzie bardzo, bardzo zwarty.

I już gotowe! Resztę dekoracji wykonałam z przygotowanej i stężałej wcześniej niebieskiej galaretki. Lentylki wsypałam na budyń dopiero, gdy dobrze ostygł, niedługo przed rozpoczęciem przyjęcia. Trzeba mieć bowiem na uwadze, że lentylki lubią farbować i gdy będą leżały na budyniu zbyt długo kolor zacznie z nich lekko spływać do masy.

Na zdjęciu prezentuję dekoracyjne podanie w słoikach ze słomkami. Ale już wiem, że to dobry pomysł dla dorosłych. Żeby bowiem sprytnie wyciągnąć z tej dekoracji budyń trzeba lekko unieść słomkę ponad poziom galaretki. W innym wypadku na dzień dobry słomka zatka się sztywną słodkością. Dlatego po moim doświadczeniu rekomenduję z pełną odpowiedzialnością, aby dzieciom zaserwować do tego łyżeczki ;)

Z tak przygotowanym menu, do którego dorzucić można jeszcze lentylkowe ciasteczka-pieguski nie pozostaje nic innego jak życzyć małemu jubilatowi Wszystkiego Lentylkowego!

Być może to Cię również zainteresuje:

0 komentarze: