Chrrrrrup muffin, czyli muffinki super chrupiące

09:54 Mama Muffin 3 Comments


Jestem po prostu muffinouzależniona... Jakie są tego objawy? A no takie, że gdy w moje ręce wpada przepis na muffiny po prostu nie mogę, nie mogę ich nie upiec :) I całe szczęście! Gdyby nie to, nie spróbowałabym tych muffinów, najbardziej chrupiących na świecie. Wystarczy napisać, że po ich spróbowaniu Tata Muffin rzekł tak: "To drugie w kolejności najlepsze muffiny, jakie upiekłaś". Dla niewtajemniczonych wyjaśnię: pierwsze i bezkonkurencyjne już chyba na zawsze będą muffiny podwójnie czekoladowe, na które przepis znajdziecie tutaj. Z tego wyciągnąć można jeden, bardzo ciekawy wniosek. Im prościej i szybciej wykonuje się muffiny, tym lepiej smakują. No, przynajmniej mojemu mężowi :)

Te ekstra chrupiące muffiny robi się w nieprzyzwoicie szybkim tempie. W jeszcze szybszym się je zapieka a potem... zjada :) Gdyby jednak zdarzyło się komuś nie skonsumować ich zaraz po wypieczeniu to warto wspomnieć, że jak mało które te nie tracą na smaku ani troszkę także na dzień następny.

Przepis na Muffiny trafił do mnie dzięki mojej Córeczce, a właściwie zakupowi, który poczyniliśmy specjalnie dla niej. Znalazłam go pod tacką nowego krzesełka do karmienia z motywem muffinów w roli głównej. Recenzję krzesełka COOKIE Baby Design znajdziecie tutaj, a gwarantujący chrrrrrrrrupiące doznania przepis poniżej.

Składniki na muffinki (przepis oryginalny):

1 szklanka cukru 
1 szklanka masła (ale nie roztopionego!, czyli mniej więcej 2/3 kostki - przyp. MM)
1 szklanka mąki
2 szklanki płatków owsianych błyskawicznych
1 łyżeczka sody (przesianej z mąką)

Wykonanie (z moimi drobnymi uwagami):

W zasadzie prościej być nie może: wrzucamy wszystko do jednej miski a potem ugniatamy ręcznie aż do momentu, gdy z masy będzie można łatwo uformować zwarte kuleczki. Robimy 8 lub 12 sztuk w zależności od foremek. Kulki w foremkach (najlepiej wyłożonych papierowymi papilotkami), lekko przygniatamy. I gotowe. Pieczemy 8-12 minut w temperaturze 250 stopni Celcjusza.

Moje uwagi? Zdecydowałabym się na ciut mniej cukru, zastępując go odrobiną więcej mąki i płatkami. No i uważałabym na temperaturę w piekarniku. 250 to bardzo dużo, rzadko trafia się wypiek, który tego wymaga. Ale chrupiąca konsystencja ma swoje wymogi, stąd pewnie w przepisie tak wysoka temperatura. Ja zdecydowałam się na 220 stopni i 2-3 minuty dłużej. Ale przy takim eksperymencie pierwszy wypiek warto mieć pod bacznym okiem, zaglądając za szybkę piekarnika i kontrolując stopień przyrumienienia muffinków.

To wszystko :) Smacznego!

Być może to Cię również zainteresuje:

3 komentarze:

  1. Wyglądają tak pysznie,a jeszcze lepiej pewnie smakują :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądają obłędnie. Dobrze, że ukrywamy się teraz pod swetrami i kurtkami, bo mogłabym jeść takie pyszności bez opamiętania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) Moje szczęście takie, że karmię jeszcze Córkę i mogę jeść bez opamiętani i obawy o linię!

      Usuń